Są współprace, które zaczynają się od jednego warsztatu i jeśli wszystko gra, po prostu trwają. Nasza relacja ze Sołectwem Skrzynki jest dokładnie taka.
Skrzynki to niewielka miejscowość kilka minut drogi od naszego zakładu produkcyjnego w Robakowie. Blisko nas w sensie dosłownym i, jak się okazuje, bliskie nam też w tym głębszym. Bo to miejsce, w którym mieszkańcy naprawdę dbają o swoją wspólnotę. Widać to w tym, jak organizują festyn, jak walczą o dofinansowanie na plac zabaw, jak angażują się w lokalne inicjatywy. My to lubimy i szanujemy.
Zaczęło się od warsztatów
Kiedy po raz pierwszy trafiliśmy do Skrzynek z warsztatami sushi, nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Sushi w małej miejscowości pod Poznaniem – czy to w ogóle ma sens?
Ma. I to duży.
Uczestnicy byli ciekawi, otwarci i naprawdę zaangażowani. Nikt nie patrzył na sushi jak na coś z innego świata, raczej jak na coś, czego po prostu jeszcze nie próbowali robić własnymi rękami. A kiedy już spróbowali, wyszło świetnie. Takie warsztaty to dla nas coś więcej niż promocja produktu, to rozmowa o jedzeniu, o smaku, o tym, że kuchnia japońska wcale nie jest tak odległa, jak się wydaje.
A potem wróciliśmy
Jesień 2026 roku przywitała Skrzynki wyjątkowo. Sołectwo zorganizowało Festyn Jesienny pod hasłem, jakże inaczej, “Skrzynki w Skrzynkach”. Konkurs kulinarny, domowe wypieki, kawiarenka pachnąca ciastem i jesienią, a do tego otwarcie nowego placu zabaw, który mieszkańcy wywalczyli dzięki dofinansowaniu z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w ramach konkursu Wielkopolska Odnowa Wsi.
My dołożyliśmy swoje -zestawy sushi i wrapy, które trafiły na stoły uczestników kulinarnej rywalizacji. Sushi obok domowych wypieków? Brzmi zaskakująco, ale właśnie o to chodzi, o otwartość na smaki, o ciekawość, o to żeby przy jednym stole mogła usiąść i babcia z szarlotką, i ktoś, kto nigdy jeszcze nie jadł łososia owiniętego w nori.

Dlaczego nam na tym zależy
Sushi4You produkuje ponad 2,2 miliona krążków sushi dziennie. Wyjeżdżają stąd do sklepów w Polsce i w 20 krajach Europy. Z perspektywy liczb jesteśmy dużą firmą.
Ale z perspektywy adresu, jesteśmy lokalną firmą z Robakowa. I to się nie zmienia niezależnie od tego, ile rynków obsługujemy. Dlatego kiedy kilka kilometrów dalej sołectwo otwiera plac zabaw, który będzie służył dzieciom przez następne dwadzieścia lat, chcemy tam być. Nie jako sponsor z logo na banerze, ale jako sąsiedzi, którzy po prostu cieszą się razem z innymi.
Bo lokalność to nie jest hasło do kampanii. To sposób myślenia o tym, dla kogo właściwie pracujemy każdego dnia.





